Pages

czwartek, 28 stycznia 2016

Czy oszczędzanie jest trudne?



Wydawanie pieniędzy przypomina trochę nałóg.  Wiesz, że czasy są trudne i powinieneś mieć oszczędności, ale wydawanie jest silniejsze od Twojej woli odkładania pieniędzy.  Zaczyna się bardzo niewinnie. Zabraknie Ci gotówki do pierwszego lub nie możesz sobie pozwolić na zakup sukienki pomimo tego, że zarabiasz, a kończy się pożyczkami u znajomych, rodziny i banku.

Tak jak, wychodzenia z każdego nałogu trzeba uświadomić sobie problem tak samo jest w przypadku wydawania pieniędzy.
Uświadom sobie, że wydajesz za dużo, więcej niż masz, że masz długi i że siedzi w Tobie taka cząstka Ciebie, która sprowadza Cię na trudną, wyboistą drogę, z której powinieneś jak najszybciej zawrócić.

Jeśli już to Ci się uda to masz już połowę sukcesu.

Mnie pieniądze palą w ręce. Każda kwotę mogłabym spożytkować. Prawdą jest, że czym więcej zarabiasz tym większe masz potrzeby. Kiedyś, na początku mojej kariery zawodowej zarabiałam niewiele teraz mam znacznie więcej, a oszczędności nie miałam wcale. Jeśli nawet udało mi się coś odłożyć  to i tak pojawiła się potrzeba (natychmiastowa!) żeby je wydać: promocja, wyprzedaż itp.
Nie dawno uległam wypadkowi i zostałam bez mojego wynagrodzenia. ZUS nie śpieszył się z wypłatą zasiłku chorobowego, a rachunki trzeba płacić. Wynagrodzenie mojego męża nie wystarczyło na opłacenie wszystkich zobowiązań. 
To wtedy poczułam (bardzo dotkliwie), że coś jest nie tak z moimi finansami. Oboje dobrze zarabiamy, a nie mieliśmy odłożonej złotówki. Dosłownie złotówki.

Postanowiłam, że stworzę sobie fundusz na nieprzewidziane wydatki, nie zachcianki, ale rzeczy niezbędne, które nie mogły być wcześniej zaplanowane. O ja naiwna myślałam, że to proste. Odłożyć parę stówek. Najpierw trzeba mieć z czego odłożyć !
Rozpoczęłam od stworzenia budżetu domowego. Od paru lat  mniej więcej wiedziałam ile potrzebuje na rachunki i zakupy spożywcze, ale nie miałam świadomości co dzieje się z resztą moich pieniędzy.
Od stycznia rozpoczęłam prowadzenie dokładnych notatek J.  Będę dzieliła się z Wami moimi spostrzeżeniami i pomysłami, jak racjonalnie ciąć koszty bez efektu dziadowania J.


Macie jakieś swoje sposoby na oszczędzanie? 

19 komentarzy:

  1. Od dłuższego czasu staram się odkładać choć małą kwotę, żeby potem móc kupić coś droższego, coś z listy marzeń ;) Nie lubię oszczędzania tylko dla samej idei gromadzenia pieniędzy, w końcu one do czegoś mają służyć. Nie podoba mi się też traktowanie pieniędzy jako celu, dla mnie są jedynie środkiem do zrealizowania celu. Na szczęście moja skarbonka rzadko kiedy bywa pusta :) Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję takiego podejścia :) Jesteś dla mnie inspiracją :). Pozdrawiam bardzo serdecznie

      Usuń
  2. Też tak mam,że im więcej zarabiam, tym mniejsze mam oszczędności. Paradoks, ale chyba coś jest w powiedzeniu, że apetyt rośnie w miarę jedzenia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety to jest szczera prawda. Mam zamiar z tym walczyć :) Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    2. Powiem Wam, że jak kiedyś zarabiałam 1400 zł, to jeszcze potrafiłam z tego odłożyć. Dziś zarabiam 2x więcej, co prawda raczej udaje mi się oszczędzać, ale same wydatki wzrosły znacząco i za 1400 zł byłoby mi ciężko przeżyć. Choć pewnie gdybym musiała to dałabym radę...

      Usuń
    3. Niestety to często się zdarza. Apetyt rośnie w miarę jedzenia :)

      Usuń
  3. Powodzenia w realizacji celów:), trzymam kciuki xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Tobie również życzę spełnienia marzeń. Jak Ci idzie? Pozdrawiam

      Usuń
  4. Ale mi się tu podoba!
    Odkładaj już na początku po wypłacie co najmniej 10%, a jeśli się uda więcej po ustaleniu budżetu - jak już go poznasz - to jeszcze lepiej:) Ustal też limity na dane kategorie: ubrania, kosmetyki, głównie na to co w sumie nie jest aż tak niezbędne do życia, by troszkę uszczuplić z tych kategorii - bo nagroda jest super! Oszczędności, bezpieczeństwo i jeszcze raz bezpieczeństwo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że Ci się podoba. Właśnie próbuję różnych sposobów, jeszcze nie potrfafię powiedzieć, co u mnie przynosi największy rezultat. Najważniejsze, że po pierwszym miesiącu dałam radę. Nawet zastanawiam się czy umieścić na blogu podsumowanie wydatków stycznia. Pozdrawiam i życzę udanego tygodnia.

      Usuń
    2. Hej Marta :) Zachęcam do zamieszczenia podsumowania za styczeń :) Na pewno będzie to motywujące dla Ciebie, ale także pożyteczne dla nas!


      Co do takiego wydawania bezmyślnego, mnie właśnie przeraża myśl, że mogłoby stać się coś nagłego i nieprzewidzianego, na co potrzebowałabym pieniędzy ale bym ich nie miała... Dlatego cieszę się z mojej poduszki bezpieczeństwa, a chciałąbym odłożyć jak najwięcej, po to żeby móc jak największą część przyszłego mieszkania sfinansować z własnych pieniędzy, a nie kredytu...

      Powodzenia, trzymam za Ciebie kciuki!

      Usuń
    3. No to chyba napiszę to podsumowanie.
      Właśnie w momencie nieprzewidzianych wydatków uświadamiamy sobie jak, jest potrzebna poduszka finansowa czy fundusz awaryjny. Lepiej jakby te złe rzeczy wcale się nie wydarzyły i żeby nie było potrzeby naruszyć oszczedności, ale życie pisze inne scenariusz.

      Usuń
  5. Spososby na oszczedzanie? Sama nie wiem. Ja po prostu nic nie potrzebuję :) Ksiązki potrafią mi zastąpić wiele rzeczy. Szkoda mi kasy na ciuchy z galerii, trzymam paragony - kseruję! często oddaję rzeczy na reklamację - i dostaję zwrot gotówki. To tez jakaś oszczędność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reklamacje toteż jakaś oszczędność. Chętnie oddają pieniądze? Ja jeszcze niczego nie reklamowałam ( może trudno w to uwierzyć ):). Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  6. Ja mam zlecenia stałe w banku i na konto oszczędzające co miesiąc przelewam 100. I to jest właśnie na "wszelki wypadek" - w zeszłym roku to był samochód, komputer, ząb.... Wyczyściłam się do zera prawie z oszczędności, ale nie musiałam brać kredytu ani pożyczać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Magda!Super, że potrafisz oszczędzać. Takie oszczędności bardzo ratują skórę przed wypadkami. Gorąco pozdrawiam

      Usuń
    2. Jak mam zlecenie i "nie widzę tej kasy" fizycznie to łatwo idzie :) Polecam :)

      Usuń
  7. W zasadzie połowa mojego bloga to notki o oszczędzaniu... ;)
    Budżet prowadzę od ok. 1,5 roku i coraz bardziej mnie to wciąga - czym dłużej się patrzy na swoje finanse, tym więcej można powiedzieć.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że piszesz o oszczędzaniu, zaglądam czesto :). Planowanie i realizacja oszczędzania uzależnia :). Pozdrawiam

      Usuń