Pages

poniedziałek, 12 września 2016

Jak wydawać mniej na jedzenie?


Od początku pisania bloga ( chociaż, też przed ) miałam problem z ustaleniem budżetu na zakup żywności. Nie na małe zachcianki czy szaleństwa takie jak alkohol czy słodycze, a na codzienne zakupy spożywcze.
Niejednokrotnie rozmawiałam z koleżankami jak one to wszystko organizują. Długo nie mogłam znaleść metody, która trzymałaby  mnie w ryzach. Porównywałam się też z innymi blogerkami, które wspominały o swoich budżetach, a wydawały do 800 zł na dwie osoby.Zastanawiałam się gdzie popełniamy błąd.
Tu możecie przeczytać ile wydawaliśmy na jedzenie na początku naszego budżetowania. Nie były to małe kwoty.  Odkąd prowadzę budżet mam pełną świadomość ile kosztuje mnie woda mineralna czy choćby papier toaletowy. Ta wiedza jest bezcenna :). Pozwala mi łatwiej zaplanować i ogarnąć wydatki.
Podczas tych poszukiwań odkryłam, że motywująco działa na mnie wyznaczanie celów i stawianie przed sobą wyzwań. Tak jak w odchudzaniu podzieliłam duży cel na mniejsze pięcio kilogramowe poziomy tak w kategorii żywność ustaliłam budżet na tydzień ( 200 zł).
Wiecie, co Wam powiem: TO DZIAŁA!



Przygotowałam koperty na każdy tydzień i do każdej włożyłam po 200 zł. Nagle chęć zakupów minęła, nie zawsze też miałam ze sobą kopertę. Wiedziałam, że mam pieniądze ale... żal było mi je wydawać. Podobno kiedy ma się gotówkę w ręku to wydawanie sprawia wrażenie fizycznego bólu. Nie odczuwałam żadnych negatywnych skutków posiadania kopert, ale  rozważniej wydawałam pieniądze.
Zakupy robiłam raz w tygodniu i w sklepie nie poszukiwałam już promocji czegoś, czego kompletnie nie potrzebuję.  Po zaplanowaniu posiłków robiłam listę zakupów, nigdy na wyrost, bo wiedziałam, że mam tylko te 200 zł i glupio będzie przy kasie odkładać produkty. Kwota, która zostawała na koniec tygodnia została automatycznie zabierana do słoika, gdzie zbieramy drobne i została wpłacona na konto oszczednościowe.

Mija kolejny miesiąc.  Nie muszę się już martwić czy starczy mi na jedzenie ( wcześniej wydawałam na coś innego i później musiałam się głowić co przygotować na obiad).
Najważniejsze to być konsekwentnym.  Nie podbieram z innych kopert i nie wydaję tych pieniędzy na inne rzeczy.
Wiem, że pieniądze, które leżą w kopertach nie pracują, ale dla mnie to nie jest najważniejsze. 

Każdy dom jest inny i każda osoba musi sobie wypracować własne metody. To co, działa u mnie nie koniecznie sprawdzi się u Ciebie, ale wiem jedno, warto próbować. 
Stawiacie sobie jakieś finansowe wyzwania?

19 komentarzy:

  1. Świetny pomysł, a najważniejsze, że u Ciebie przynosi tak spektakularne efekty :)Głupie pytanie organizacyjne, a co w przypadku, gdy miesiąc ma więcej niż 4 tygodnie? Tak jak np. wrzesień, gdzie są 3 pełne tygodnie (pn-ndz) i 2 niepełne? Tydzień liczysz od 1 dnia miesiąca, czy od każdego poniedziałku? (Wiem, że głupie, ale zdarza mi się być skrupulantką...)

    OdpowiedzUsuń
  2. To tak jak u mnie, w ubiegłym miesiącu udało mi się oszczędzić 190 zł na samym jedzeniu. I liczę na to, że w kolejnych będzie jeszcze lepiej. Dziś jeszcze przeanalizowałam cały budżet z mężem i ustaliliśmy dokładnie ile będziemy oszczędzać każdego miesiąca i zaczynamy pełną parą od października.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba muszę spróbować tych wręcz mitycznych kopert, bo już któryś zachwalający post o tym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie sądziłam, że to podziała a jednak :)

      Usuń
  4. Wyznaczanie określonych kwot jest bardzo efektowne i pomocne w zarządzaniu własnym budżetem. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też jakiś czas temu wykorzystywałam system kopertowy i zrobiłam sobie wyzwanie nie używania kart. I byłam bardzo zdziwiona, jak gotówka w ręku wpływa na zmniejszenie wydatków :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja wszystkie karty polikwidowałam więc operuję tylko gotówką. A jak się skończy to trzeba się do oddziału banku wybrać i zdążyć przed zamknięciem kasy ;) Metoda oszczędzania byłaby doskonała gdybym jeszcze oduczyła się robić zakupy przez internet i płacić przelewem ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Znałam tą metodę, ale dopiero Twój wpis sprawił że chcę jej spróbować. Zaczynam od dziś, mój limit na tydzień to 70zł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh dziękuję:) Czy 70 zł to nie za mało? :)

      Usuń
  8. Ja miałam podobnie. Na jedzenie szły mi jakieś bajońskie kwoty. W ogóle tego nie kontrolowałam. Od września stosuję podobna metodę. Mam wyznaczona tygodniową kwotę na zakupy, której nie mogę przekroczyć i zakupy robię 1-2 razy w tygodniu. To na prawdę działa. Uczy oszczędności i zaradności. Często w domu mamy mnóstw rzeczy, z których przy odrobinie wyobraźni uda się wyczarować pyszny obiad:).

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, ale mało wydajexie na jedzenie. Czy to wynika z tego, że macie dużo własnych rzeczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 200zł na dwie osoby mam rozumieć??

      Usuń